Skip to main content

Budapesztu w Warszawie nie będzie

Miłosz Węgrzyn

Po wyborach parlamentarnych w 2011 roku, prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził przekonanie, że pomimo kolejnej porażki w starciu z PO, jego partia wkrótce powtórzy sukces Fideszu, dzięki czemu z Polsce ziści się „scenariusz węgierski”. Patrząc jednak, jak diametralnie odmienne są działania zmierzające do realizacji tego celu, w porównaniu do działań podjętych przez Viktora Orbána w latach 2002-2010, trudno brać obecnie powyższe zapowiedzi na poważnie.

Czytaj dalej

O zasadności liceów ogólnokształcących

Monika Krumplewska

Jako, że jestem tegoroczną maturzystką, nachodzą mnie refleksje na temat etapu edukacji, który wkrótce ukończę. Nie ukrywam, że oprócz nostalgii, do napisania tekstu inspiruje mnie również Złota Zasada Maturzystów – “jeszcze tylko pomaluję ściany i zacznę się uczyć”.

Co prawda, system, który zamierzam skomentować, jest już reliktem przeszłości, bo tegoroczna reforma dokonała transformacji wyglądu nauczania w liceach w sposób znaczący, jednak zakończenia implikują powstawanie wszelakich podsumowań, więc pozwolę sobie na poczynienie pewnych rozważań w zakresie rzeczywistości, która odchodzi do lamusa wraz z majem 2013.

Czytaj dalej

Erystyka lemingów. Jak dyskutować z kimś, z kim nie da się dyskutować.

Mateusz Michułka

Moja edukacja przebiegała wśród ludzi, których pytać „dlaczego uważasz tak, jak uważasz?”, znaczyło stawiać ich pod ścianą i powoli tam mordować. Morderstwa te były zwykle powolne i, co więcej, nieudane bo mimo beznadziejnej sytuacji mało który z moich rozmówców dawał za wygraną, a  za oręż wystarczyły im tupet i dobre mniemanie o sobie.

Z jednej strony można podziwiać ich żywotność, z drugiej jednak nie była to, jak mi się wtedy wydawało, zbyt dobra szkoła dyskusji.

Czytaj dalej

Jak sztucznie stworzone samorządy utrudniają życie obywatelowi

Kasper Nowak

Do tej pory pisałem głównie o JOW-ach. Dziś w swoich rozważaniach chcę dotknąć innego problemu, a właściwie koncepcji rozwiązania problemu, który pojawił się w dniu wejścia w życie obecnego podziału administracyjnego. Jak za dotknięciem magicznej różdżki zmieniono liczbę województw z 49 na 16 oraz utworzono powiaty, czyli zbędne twory organizacyjne, nie mające w swoich kompetencjach nic szczególnego. Co więcej, nic, czego nie mogłyby realizować gminy.

Czytaj dalej

List trzeci (o państwie narodowym)

Odpowiedź Piotra Wojtyczki na: https://www.sapere-aude.org.pl/?p=690

“Nie mam i nie chcę mieć obiektywnego sądu na temat mojej ojczyzny, podobnie zresztą jak na temat mego Domu, przyjaciół, czy brata – nie oczekuj tego ode mnie. Jestem człowiekiem prostego serca i nie widzę potrzeby dowodzić, dlaczego miłość moja, choćby nawet wobec rzeczy małych, jest wielka (a przecież każda miłość jest przede wszystkim naiwna, w szczególności zaś wielka).

Pytasz o źródła dumy mej polskości, o rzeczowe argumenty przemawiające za tym, że o Polsce mówię jako „filarze Europy”. W świetle poprzedniego akapitu wystarczy mi powiedzieć: „oto mój dom; kocham go, bo jest mój”. Słuszne to porównanie, które ojczyznę utożsamia z rodem. I tak jak o matce nie powiesz nigdy, że stanowi „piąte koło u wozu” (choćby to i prawda była), tak i ojczyznę – również jako matkę – w podobny sposób traktować nie powinieneś.

Czytaj dalej

List drugi (o państwie narodowym)

Odpowiedź Mateusza Michułki na: https://www.sapere-aude.org.pl/?p=536

“Co ja o tym sądzę?

Jesteś, Piotrze, umysłowością wrażliwą na niuanse. Nieswojo mi się zatem czyta opinie przez Ciebie pisane, takie jak w Twoim do mnie liście. Znam Cię wszak jako człowieka wybrednego, zwolennika kręcenia nosem  i szeroko pojętego hierarchizmu. Pomyślałby kto, że każdy naród zasługuje na samostanowienie, podczas gdy jest to przywilej – by na niego zasłużyć konieczne są, cóż, zasługi. Nie przekonuje mnie zatem gdy piszesz, że państwo jest formą naturalną, (niechby i nie dbała ta forma o siebie samą) bo natura dopuszcza błędy. O związkach błędu i kłamstwa z rzeczywistością, o ich wspólnych transatlantyckich odkryciach w geografii ducha, piszę gdzie indziej.

Czytaj dalej

Mariusz Max… Liberał

Miłosz Węgrzyn

Jak to czasem pozory mylą… Mariusz Max Kolonko, wieloletni korespondent Telewizji Polskiej w USA, jawił mi się jako dziennikarz budujący swoją markę na charakterystycznym sposobie narracji, opartym o mocno przejaskrawiony amerykański akcent, będący zazwyczaj obiektem kpin i żartów. Poglądy polityczne? Niesprecyzowane, raczej nie uderzające w establishment III RP – tak sobie myślałem.

Czytaj dalej

Manifest Sapera – Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

Kasper Nowak

Tak zwana „demokracja” pozwala nam rokrocznie dokonywać wyborów w swego rodzaju plebiscytach popularności. Witryny internetowe, telewizja, prasa i radio zasypują nas notorycznie konkursami, sondażami i plebiscytami. Dla niektórych jest to wspaniała “frajda” wykazania swojej obywatelskiej postawy, dla innych zaś staje się to męczącą codziennością.

Czytaj dalej

Jak „chytra baba” stała się jednoosobowym działem promocji Radomia

Miłosz Węgrzyn

Zawsze sceptycznie podchodziłem do tworzenia przesadnie rozdmuchanych działów promocji przez władze polskich miast. Urzędnicy w nich pracujący organizują przy współudziale wynajętych do tego celu agencji marketingowych i PR-owskich kosztowne kampanie, mające zachęcić inwestorów do ulokowania swojego kapitału, turystów do odwiedzenia, a mieszkańców do aktywnego udziału w różnego rodzaju eventach. Wszystko to zostaje spięte klamrą w postaci jakiegoś chwytliwego sloganu, który ma wyróżniać się na tle pozostałych ośrodków. Prawie nikt w tym całym cukierkowym opakowaniu nie dostrzega, że najlepszą wizytówkę danemu miastu wystawiają sami mieszkańcy oraz samorządowcy nim zarządzający.

Czytaj dalej