O dostępie do broni słów kilka

 Miłosz Węgrzyn

Po masakrze w szkole podstawowej w Newtown, media głównego nurtu zdominowały głosy kwestionujące prawo powszechnego dostępu do broni palnej. Nikt nie ośmielił się wspomnieć, że w stanie Connecticut obowiązują surowe restrykcje co do możliwości posiadania broni w miejscach publicznych, stąd wokół Adama Lanzy nie znalazła się osoba, która byłaby w stanie go powstrzymać przed zastrzeleniem 27 osób. Nikt również nie przywołał kompleksowych badań Johna Lotta i Davida Mustarda, o których wspomniał w swoim artykule w „Najwyższym Czasie” Paweł Lepkowski, wskazujących, „że wskaźnik przestępczości wykazuje wartość o 55 proc. niższą w stanach, które zniosły ograniczenia dostępu do zakupu broni palnej, niż w stanach utrzymujących takie restrykcje”. Ale w sumie taka dysproporcja w tej debacie nie powinna dziwić – argumentacja przeciwników wolności oparta jest nie na empirycznie potwierdzonych faktach, lecz na graniu emocjami opinii publicznej, czemu wczorajsza tragedia służy idealnie.

Czytaj dalej

„Saper” w podróży. Część pierwsza – Maroko

Stefan Zimny

Doskonale pamiętam swój pierwszy kontakt z kulturą arabską. Oczywiście wcześniej docierały do mnie, jak do każdego z Was, rozmaite informacje ze szkoły, telewizji, Internetu etc. Jednak nawet najbardziej wybujała wyobraźnia, połączona z rzetelną wiedzą, nie są w stanie zastąpić osobistych doświadczeń, jakie zgromadziłem podczas swojej podróży ze znajomymi do Afryki Północnej w 2011 roku.

Czytaj dalej

List pierwszy (o państwie narodowym słów kilka)

Piotr Wojtyczka

Któregoś dnia lipca otrzymałem wiadomość od mego przyjaciela (znanego tu skądinąd, Mateusza Michułki). Oto co w nim napisał: „Czy sądzisz, że istnienie państw narodowych ma sens? Odpisz”. Odpisałem więc:

„Nie dość szczęśliwie postawione pytanie, czy raczej: postawione niedbale. Dotyczy bowiem podstawowej komórki – narodu – bez której państwo istnieć po prostu nie może.

Czytaj dalej

JOWnięci na punkcie demokracji

Kasper Nowak

Oglądając programy publicystyczne, szumią w mojej głowie wielopoziomowym echem słowa Adasia Miauczyńskiego z „Dnia Świra”: “Tyle razy przyrzekałem sobie: Nie będę sobie tym wszystkim nerwów szarpał, roztrząsając sprawy tego kraju, na które i tak nie mam wpływu“. Dlatego najchętniej wyłączyłbym TV.  Coś mnie jednak przy nim trzyma. Pusta ciekawość. Jakież to jeszcze argumenty są w stanie wymyślić dwie przekrzykujące się strony? Te puste „gadające głowy”? I jak długo potrafią zajmować się kolorem auta, które i tak nigdzie nie pojedzie?

Czytaj dalej

Sprostowanie do Borgesa

Mateusz Michułka

Przypominam sobie pewne zdanie z „Nowej antologii osobistej”, które brzmiało mniej więcej tak: „Każdemu wybitnemu pisarzowi zdarzy się napisać jedno zdanie grafomańskie i  każdemu grafomanowi jedno zdanie wybitne”. Cytuję nie brzmienie, a sens, ten jest zaś taki, że oceny cudzych słów nie można ułatwiać sobie oceną autora tychże, poprzez przypisywanie mu prostego idiotyzmu bądź prostej mądrości. Ludzi trzeba słuchać z jednakową uwagą gdyż każdemu może się zdarzyć, że będzie miał coś do powiedzenia i będzie to warte wysłuchania. Można wyłożyć tę myśl szerzej: natura rzeczy niczego nie przesądza, kłamca może dać początek prawdzie, a człowiek podły słusznej sprawie. Słowem, nigdy nic nie wiadomo. Pożytek z nauk Borgesa jest jednak nieczęsty, a radość z nich niewielka gdyż w istocie jest tak, że mądrzy mówią mądrze, głupi głupio, kłamcy kłamią itd.

Czytaj dalej

Marsz Niepodległości oczami „Sapera”

Stefan Zimny

Dnia 11 listopada w Warszawie odbył się Marsz Niepodległości, skupiający środowiska konserwatywne i narodowe. Jego organizatorami już od wielu lat są: Młodzież Wszechpolska, odwołująca się do tradycji przedwojennej Narodowej Demokracji, oraz Obóz Narodowo-Radykalny, który swoje początki również wywodzi z okresu II RP. Nie da się ukryć, że Marsz stał się miejscem, w którym dziesiątki tysięcy Polaków, w różnym wieku i z różnych grup społecznych, mogą wspólnie zamanifestować swoje patriotyczne uczucia. I to właśnie zdaje się być jego największą siłą. Pomimo tego, iż media głównego nurtu starają się skupić w swoich relacjach głównie na zamieszkach, które były krótkim epizodem podczas tego uduchowionego pochodu, nie może to zaburzyć głównej idei i celu, jaki przyświecał – moim zdaniem – każdemu uczestnikowi biorącemu w nim udział. Czytaj dalej

Zmierzch Awangardy

Piotr Wojtyczka

Pamiętając o miejscu przeznaczenia rozmyślań, które w nadziei mojej za chwilę zostaną przelane na papier, zrobię co w mojej mocy, aby dać im wyraz jak najbardziej skrótowy i jasny. Szanując czas czytelnika lakonicznie wyjaśnię, co następuje: 1. Jakie zjawiska w sztuce nazywane są awangardowymi, i czym w ogóle Awangarda jest? 2. Jakie miejsce zajęła Awangarda w sztuce XX wieku? 3. Co dziś jest naprawdę awangardowe?, 4. Dlaczego Awangarda zachodzi?

Czytaj dalej

Zniewolone śmieci

Miłosz Węgrzyn

W kwietniu bieżącego roku zapytałem ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina na spotkaniu w sprawie deregulacji zawodów, czy zdaje sobie sprawę z tego, że proponowane przez niego zmiany nie przysłużą się w wystarczającym stopniu zwiększeniu wolności gospodarczej, ze względu na tworzone przez rząd Donalda Tuska szkodliwe regulacje w innych obszarach ludzkiej aktywności. Jako przykład podałem uchwaloną w lipcu 2011 roku nowelizację ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, likwidującą de facto od lipca 2013 roku wolnorynkową konkurencję w branży zajmującej się wywozem śmieci. Liczyłem, że jeden z nielicznych konserwatywnych liberałów we władzach Platformy Obywatelskiej w jakiś sposób skrytykuje takiego rodzaju zmianę prawa. Niestety, minister Gowin w żaden sposób nie odniósł się do istoty mojego pytania, postanawiając dalej koncentrować się na zachwalaniu swojego pakietu deregulacyjnego, którego forsowanie – spoglądając na kartkę z kalendarza – idzie mu dosyć opornie, głównie z powodu obstrukcyjnych działań ze strony urzędników, koalicyjnego PSL-u, jak również najprzeróżniejszych grup interesu.

Czytaj dalej

Na dobry początek…

Blogosfera pełna jest najrozmaitszych wpisów – od kompletnej grafomanii po prawdziwe perełki, przed którymi chylą czoła znakomici mistrzowie pióra. Jak na tym tle będzie wyróżniał się blog założony przez nas? Z pewnością wyrazistością poglądów, zgodnych z wartościami przyświecającymi naszej Fundacji. Może nie będziemy ostrzy jak brzytwa, niczym Józef Oleksy albo portal „Weszło!”, ale nie będziemy też prezentować neutralności światopoglądowej i nadmiernego pluralizmu, jak czyni to portal NaTemat.pl i jego założyciel Tomasz Lis. Zamierzamy odważnie wyrażać to, co myślimy o otaczającym nas świecie.

Na łamach naszego bloga swoje teksty publikować będą nie tylko osoby należące do Fundacji Sapere Aude, ale również członkowie organizacji blisko z nami współpracującymi. Liczymy także na interesujące wpisy gościnne. Tematyka zaś przez nas poruszana będzie wieloraka – z pewnością  nie poprzestaniemy na polityce czy kulturze.

Liczymy także na inspirującą polemikę w komentarzach pod każdym kolejnym wpisem, którą chętnie z Wami podejmiemy, Drodzy Czytelnicy. Zapraszamy do lektury!